piątek, 5 lipca 2013

ROZDZIAŁ 9

Gdy piosenka się kończyła, przypomniało mi się, że Basia pilnie potrzebuje mojego wsparcia. Szybko pobiegłam za kulisy ,niestety ochroniarz pomyślał, że jestem po prostu natrętną fanką i nie miał najmniejszego zamiaru mnie wpuścić. Strasznie się wkurzyłam!
-Proszę pana tam na scenie jest mój chłopak ! A w środku moja koleżanka która potrzebuje pilnie pomocy! - Wytłumaczyłam. Ale po co
 ja w ogóle się starałam, to było wiadome że mi nie uwierzy.
Jednak dałam sobie spokój i zadzwoniłam do Basi mówiąc że nie mogę do niej wejść do środka. Miałam jednak wielkie szczęście, chłopaki mieli chwile przerwy. Tomek podszedł do ochroniarza i powiedział mu że mogę wejść.Ten od razu zrobił zdziwioną minę do której wypięłam język. Pobiegłam szybko do garderoby. Siedziała tam Basia , cała rozpłakana.
-Już jestem spokojnie, proszę tylko nie płacz.- Powiedziałam przytulając ją do siebie.
-Ale i tak się o tym dowie – mówiła, szlochając z łzami w ustach.
-Co ? Torres mu powie ?
-Nie, Nie o to się rozchodzi. Nie wiem, jak do tego mogło dojść, ale już po godzinie czasu wszędzie trąbili o tym w sieci – Kiedy o tym mówiła jeszcze bardziej wpadła w płacz. Tak mnie to rozczuliło że sama się popłakałam.
-Proszę nie płacz – powiedziałam z łzami w oczach, i już po chwili spływały mi na podłogę. W końcu jesteśmy prawie jak siostry, i tak sama z siebie zareagowałam. Wiedziałam że to się bardzo źle skończy, bo Wojtek bardzo kocha Basie, a kiedy się o tym dowie złamie mu to serce na tysiąc kawałków.A jego przyjaźń z Torresem legnie w gruzach. Otarłyśmy łzy. Pocieszyłam Basie tym, że może się o tym nie dowiedzieć skoro jedziemy na 2 tygodnie nad jezioro, a tam w końcu będziemy tylko my i nikt więcej. Potem może media się uciszą, choć bardzo w to wątpiłam. Ale musiał to powiedzieć aby ją uspokoić. Po chwili weszli chłopaki.
-Co wy płakałyście? – Spytał zdziwiony Lajan po czym wszyscy rzucili się na nas wzrokiem. Żeby wybrnąć z sytuacji od razu zarzuciłam tekstem, że po prostu wspominałyśmy sobie dawne czasy.
Wojtek i Tomek zaproponowali grupowego niedźwiadka żeby nie było nam smutno. Co prawda, to prawda , poprawiło nam to trochę humory,ale widać było po minie Torresa, że wiedział o co się rozchodzi.
-To co ? Po udanym koncercie trzeba zabalować – Powiedział rozbawiony Bartek i zaczął zabierać wszystkie rzeczy.
-Dobra dziewczyny wy idźcie już do auta, a my się z chłopakami przebierzemy i zaraz do was dojdziemy, chyba że chcecie popatrzeć ? – Zarzucił tekstem Wozzo. Po czym wszyscy zaczęli się śmiać a my pobiegłyśmy do samochodu.
**********************
Po udanej imprezie byłyśmy kompletnie pijane. Zapomniałyśmy o wszystkich problemach i podtrzymując się nawzajem śpiewałyśmy „We are The Lumerjaxxx”. Chłopaki na szczęście za dużo nie pili, więc wzięli nas na ręce i zaprowadzili do samochodu jadąc już w stronę naszego miejsca wypoczynku. ~ AftoLalka.



Dziś Urodziny Wozza !! SKŁADAMY ŻYCZENIA !!

poniedziałek, 1 lipca 2013

ROZDZIAŁ 8

Rano obudził mnie telefon, ledwo co podniosłam głowę. Spojrzałam na ekran i go odebrałam.
-Halo - Powiedziałam zaspanym głosem.
-Magda, potrzebuje pomocy. -Przestraszyłam się i od razu gdy to usłyszałam ocknęłam się.
-Tak ? O co się rozchodzi - Nagle usłyszałam szlochanie. 
-Dzisiaj kiedy ruszyliśmy już na koncert, Wojtek zapomniał zabrać ze sobą telefonu, więc kierowca się zatrzymał, a on wezwał taksówke i pojechał do domu. Na koncert zapewne się spóźni, ale nie w tym problem. Kiedy odjechał Obok mnie siadł Torres. Zaczęliśmy sobie rozmawiać o różnych głupotach. W pewnym momencie zauważyłam że mamy postój wyszłam szybko z samochodu i poszłam kupić sobie kawę, z uprzejmości oczywiście zapytałam się czy też by nie chciał. Zgodził się i poszedł ze mną. Nalegał że zapłaci za kawę, odmawiałam ,ale wreście odpuściłam i on zapłacił. Wyszliśmy pod stacje benzynową i siedliśmy na ławce. Czekaliśmy na to, aż kierowca zapełni bak. Torres cały czas na mnie się patrzył ,aż w końcu powiedział że mam bardzo śliczne oczy i mnie pocałował. Cała zrobiłam się czerwona i uciekłam do autokaru. Nie wiem co mam zrobić. - Byłam przerażona. Ale chwilę pomyślałam i krzyknęłam.
-Co ? Już jesteście w drodze na koncert ? - Spojrzałam szybko na zegarek - Kur*a ! Przepraszam cię! Wiesz że zawsze ci pomogę ale teraz właśnie wstałam! Zadzwonię później! - Rzuciłam słuchawką i szybko obudziłam Tomka. Zareagował tak samo jak i ja. Szybko zaczęliśmy się przebierać. Nie zwracaliśmy nawet uwagi na to ,że jesteśmy oboje w bieliźnie. Ubieranie zajęło nam 5 min. Szybko wybiegliśmy z domu, biorąc walizki i jak najprędzej odpalając samochód.
- Na pewno się spóźnimy - Panikowałam nad uchem Tomka.
- Spokojnie. Morze jakoś wytrzymają. - Pocieszył mnie, odbierając dzwoniący telefon. To był Wojtek. Dowiedzieliśmy się ,że on też dopiero miał wyjeżdżać, więc szybko do niego podjechaliśmy. Przypomniało mi się właśnie wtedy, że miałam zadzwonić do Basi, ale jak bym miała z nią o tym rozmawiać przy Wojtku ? . Więc zaczęłam pisać z nią sms'y . Była strasznie zdenerwowana , bo w niektórych słowach zapominała o literkach. Mówiła że on też czuł się na pewno zraniony, bo się zakochał a ona go po prostu olała. Basia ma dobre serce więc raczej mu nie powie w prost że ma się odwalić. Pisała ,że z chęcią powiedziała by o tym Wojtkowi, ale po pierwsze nie chce mu psuć humoru przed koncertem , a po drugie nie chce psuć ich przyjaźni. Była rozbita. W pewnym momencie skończyłyśmy pisać bo chyba ze zdenerwowania zasnęła. Była godzina 20 : 55. Za pięć minut miał się zacząć koncert, a my do dojechania mieliśmy jeszcze dobre 10 km. z korkami. Zaczęliśmy panikować!! Nie wiedzieliśmy co robić, więc Tomek w końcu się wkurzył i zaczął wszystkich wyprzedzać. Kiedy byliśmy już prawie na miejscu na ogonie siedziała nam policja.
- Ja Pier*dole. Po prostu świetnie. ! - Krzykną Wojtek. Kiedy policjant podchodził do okienka było już dziesięć po dwudziestej pierwszej. Wojtek chciał już dzwonić do chłopaków aby odwołać koncert, ale mieliśmy niesamowite szczęście. Policjant który nas zatrzymał był fanem Afromental i powiedział że nas puści jeśli chłopaki dadzą mu autografy
-Dzięki Bogu ! - Pomyślałam. Kiedy byliśmy już na miejscu reszta zespołu stała na scenie rozgrzewając publiczność w jaki kolwiek sposób się da. A fanki krzyczały i czekały tylko na Tomsona i Wozza. Baron zauważył z daleka że chłopaki już dotarli i zaczął krzyczeć - Zaczynamy !?- Po czym każdy zaczął się drzeć potwierdzająco. Wojtek szybko pociągnął za sobą Tomka i zaczęli biec na scenę. Reszta zaczęła grać "To the end.." A kiedy miał zacząć się kawałek ze śpiewaniem Tomek i Wojtek wprost wlecieli na scenę i pokazali swoją moc. Nie wiem jak to powiedzieć, ale po prostu byłam z nich dumna. ~ AfroLalka.

ROZDZIAŁ 7

Kiedy już wzięliśmy walizki z mojego domu od razu pojechaliśmy do Tomka. Po drodze postanowiliśmy wstąpić do sklepu. Kupiliśmy Coca Cole, Truskawki , Bitą śmietanę i czekoladę. Będąc już w domu ,a konkretnie w kuchni zrobiliśmy sobie ucztę . Truskawki w czekoladzie z bitą śmietaną, (Sorka jeżeli robię komuś smaka). Wzięliśmy wszystko i poszliśmy zanieść to na górę do jego pokoju. Oczywiście zapomnieliśmy wziąść Coli. – Kto pierwszy na dole po Picie ten mistrz. – Wykrzykną biegnąc na dół. Kiedy go wyprzedziłam zaczął dawać mi „fory” i odpychać mnie ręką. Kiedy biegł przed mną tyłem w pewnym momencie rąbną o podłogę, a ja poleciałam na niego. Chodź był moim chłopakiem cała zrobiłam się czerwona. Pomogłam mu wstać i pomasowałam mu główkę zdejmując czapkę i całując w miejsce walnięcia.
-Już dobrze ? –Spytałam uśmiechając się i nakładając mu na głowę czapkę. – Z tobą nigdy nie jest źle – Powiedział ,całując mnie szybko w usta , podbiegając do butelek i krzycząc - Wygrałem ! – Ucieszyłam się, bo lubię się patrzeć jak on się cieszy.
-A w nagrodę za to, że ja wygrałem potrzymasz Cole ,a ja zaniosę cie do pokoju na Barana. – Zaśmiałam się i szybko skoczyłam mu na plecy. Będąc na górze zauważyłam że na jednej z butelek pisze Magda ,a na drugiej Tomek.
-Co za dziwny zbieg okoliczności – Powiedziałam sarkastycznie, i pocałowałam go w tego jego szczęśliwego dziuba. Gdy zaczęliśmy jeść truskawki Tomek umoczył jedną w bitej śmietanie i wysmarował mi nią nos. Spojrzał się na mnie ,zaśmiał i w niego pocałował , z jadając śmietanę . Zaczęliśmy się głośno śmiać . Aby się „zemścić” bitą śmietaną narysowałam mu na ustach wąsy.
-Ooo nie... Jak mogłaś. Teraz będę musiał cie wyłaskotać na śmierć. – Po chwili zaczął mnie łaskotać jak tylko się dało.
-Nie, nie, nie Proooosze. – Ledwo co powiedziałam będąc łaskotana -A co mi za to dasz jak cie nie wyłaskoczę?
-A co byś chciał? – Spytałam z przerażeniem . –Chce buziaka, ale takiego ładnego, długiego i prosto w usta. – Hahahha! Śmiesznie to wyglądało kiedy nastawiał dziubek w wąsami z bitej śmietany. Zaczęliśmy się całować powoli i tak jak nigdy, było po prostu magicznie i słodko  .. W końcu zasnęliśmy ,a ja rozmyślałam jak może być fantastycznie ,kiedy będziemy już w Lublinie. ~ AfroLalka.

ROZDZIAŁ 6

Obudziłam się o godzinie 12:oo, Kiedy spojrzałam na telefon zobaczyłam tylko esemesa „ Widzę Kochanie ,że śpisz. Dobranoc :**”- Lepiej późno niż wcale- pomyślałam ,ale na sercu zawsze robi się miło. Szybko się umalowałam, zrobiłam sobie fryzurę, 
i ubrałam się w moją ulubioną sukienkę, po czym wzięłam kluczyki od samochodu i pojechałam prosto do Tomka . Po drodze pomyślałam sobie , że mogła bym znaleźć sobie jakąś prace ,ale w sumie po co skoro gdy moi rodzice umarli zostawili mi spory spadek, no cóż ale na dupie nie można siedzieć całe życie . Kiedy dojechałam do domu Tomka, zaniemówiłam. Dom był śliczny, po prostu nie mogłam w to uwierzyć. Podeszłam do drzwi i zadzwoniłam dzwonkiem, po chwili otworzył mi Tomek, pocałował i wpuścił do środka. Był cały napalony tym że musimy dzisiaj coś zrobić jak najprędzej bo jutro będą jechali na koncert do Lublina. Ucieszyłam się z tego powodu.
-Do Lublina? Ale fajnie wiesz.. To moje rodzinne miasto więc bardzo się ciesze. . – Powiedziałam siadając na kanapę. Zobaczył ,że trochę się tą wiadomością zasmuciłam, więc mnie przytulił i powiedział
-Nie smuć się, bo ja się robię smutny. – Nadal robiłam smutaśną minę. – W sumie ,wiesz co ? Czemu miał bym cię nie zabrać może chłopaki nie będą mieli nic przeciwko temu. A Wojtek może zabrać Basie. – Na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech .. Skoczyłam na szyje Tomka z radością.
- I tak sobie pomyślałem ,że skoro nie daleko od Lublina jest super Jezioro (Piaseczno). Po koncercie możemy wyjechać we czwórkę na jakiś urlop. – Zaśmiał się. Uznałam że to mógł być świetny pomysł. A skoro jutro ja też jadę z Tomkiem do Lublina na koncert, pojechaliśmy do mnie spakować parę rzeczy na wyjazd nad jezioro. Bo przecież z Lublina do warszawy i z Warszawy nad Piaseczno nie warto tak jeździć. Powiedzieliśmy o tym Wozzowi i Basi. Oczywiście się zgodzili ,a jak by inaczej . Z Tomusiem postanowiliśmy cały dzień spędzić u niego w domu. Było oczywiście wyjebiście. ~ AfroLalka.

ROZDZIAŁ 5

. Kiedy wychodziłam z łazienki owinięta w sam ręcznik, zadzwonił telefon. Na szczęście to była Basia musiałam jej też opowiedzieć moją historie z Tomkiem. Położyłam się na łóżko i odebrałam biorąc telefon na tryb głośny.
-Haaaaallooo ! – Wykrzyknęłam w stronę słuchawki sprawiając wrażenie szczęśliwej. 
-No Heeeejj. ! Zadzwoniłam dopiero teraz bo byłam troche zajęta. – Hym... Czym ona mogła być zajęta pomyślałam i spytałam ją o to.
-No jak to czym. W tej chwili wracam właśnie samochodem do domu zostało mi jakieś 30 minut do końca drogi więc ci wszystko opowiem.
-Jej głos był jak zahipnotyzowany kiedy o tym opowiadała. Mówiła że kiedy dojechali do domu Wozza ,on chciał szybko wskoczyć pod prysznic. Niestety musiała trochę poczekać w jego sypialni , ale podobno się opłacało bo zobaczyła wiele ciekawych rzeczy. Nie mogła nadal w to uwierzyć że z nim jest, bo przecież jakieś kilka lat temu była jego fanką „number 1”. Kiedy leżała na jego łóżku grając na konsoli i na niego czekając nagle za sobą usłyszała głos Wojtka
-Nie idź w tą stronę , jak podskoczysz będziesz miała więcej punktów - Nawet nie zauważyła jak wyszedł z pod prysznica na sobie miał tylko spodnie, morze chciał zrobić seksowne wrażenie. W każdym bądź razie ni z tego ni z owego złapał ją za twarz i namiętnie pocałował. Leżeli obok siebie i zaczęli się obściskiwać i non stop całować. Trochę to trwało, i jednak nie pojechali na miasto. Ale trzeba przyznać że opłacało im się to, bo bardziej się poznali leżąc w łóżku przytuleni do siebie i gadając o swoim życiu. A kiedy wcześniej do niej dzwoniłam dowiedziałam się ,że w tym czasie grali na konsoli. Dobrze im było. Potem ja opowiedziałam jak tam u mnie było i się rozłączyłyśmy. Basia cały czas pisała z Wojtkiem esemesy ,a ja z Tomsonem. Pisaliśmy o różnych ciekawych rzeczach i umówiliśmy się na jutro. W pewnym momencie pisania zasnęłam. Śniły mi się oczywiście głupoty jak zwykle , ale przynajmniej będę co miała opowiadać Tomkowi. ~AfroLalka

ROZDZIAŁ 4

- zaśmiał się chwilę i zaczął opowiadać że kiedy wróciliśmy do domu świetnie się bawiliśmy. Potem poszłam z nim do pokoju i zaczęliśmy się całować. Ale przyrzekał że nic więcej się nie działo. Na szczęście ,bo nie chce wyjść na pierwszej randce jak „lafirynda „. Kiedy zeszliśmy do kuchni nikogo nie było… Czyli już czeka mnie sprzątanie ooo nie!! ;/. 
-Tomek możesz już iść , nie chce cie wyganiać ale sam widzisz ile mam do sprzątania.
-chętnie ci pomogę i tak nie mam co do roboty. - Powiedział łapiąc za mopa.
-Coś ty nie będę ci się narzucać.
-Ty narzucać ?muszę ci się przecież jakoś odwdzięczyć za poprawienie humoru.
-Zdjął czapkę i założył na głowę bandankę. Na początku złapaliśmy za worki na śmieci i zaczęliśmy je zbierać , potem pozmywaliśmy podłogę itp.. Kiedy w domu było już czysto zabraliśmy się za zmywanie okien.. Były całe w jakiejś piance. Okna były duże a pianka była na zewnątrz, wyszliśmy i wzięliśmy wiaderka, płyny i szmatki. Po czym Tomek nalał do wiaderek wodę przez szlauf. Gdy już były pełne zaczął mnie oblewać wodą.
-Tooooooooomek!! - Krzyknęłam po czym wzięłam mokrą ściereczkę i rzuciłam go w twarz. Zaczęła się wojna. On miał jednego szlaufa a ja drugiego, po chwili byliśmy cali mokrzy . Zmęczeni położyliśmy się na trawie i zaczęliśmy o czymś gadać.. Konkretnie o bzdurach. Było tak fajnie że jakoś nagle zaczęliśmy się całować. I zasnęliśmy na podwórku, nie było nam zimno bo był to środek lata. Leżałam w jego objęciach przez cały czas. Kiedy się obudziliśmy Tomek zabrał swoje rzeczy , po czym dał mi buziaka na pożegnanie. To było takie słodkie. Ale musiałam się dowiedzieć jak tam poszło Basi z Wojtusiem. Kiedy było około godziny 21:00, dzwoniłam do niej chyba z dziesięć razy ,ale nie odbierała, wiec postanowiłam że wezmę prysznic. ~AfroLalka.
-chętnie ci pomogę i tak nie mam co do roboty. - Powiedział łapiąc za mopa.-Coś ty nie będę ci się narzucać.-Ty narzucać ?muszę ci się przecież jakoś odwdzięczyć za poprawienie humoru.-Zdjął czapkę i założył na głowę bandankę. Na początku złapaliśmy za worki na śmieci i zaczęliśmy je zbierać , potem pozmywaliśmy podłogę itp.. Kiedy w domu było już czysto zabraliśmy się za zmywanie okien.. Były całe w jakiejś piance. Okna były duże a pianka była na zewnątrz, wyszliśmy i wzięliśmy wiaderka, płyny i szmatki. Po czym Tomek nalał do wiaderek wodę przez szlauf. Gdy już były pełne zaczął mnie oblewać wodą.-Tooooooooomek!! - Krzyknęłam po czym wzięłam mokrą ściereczkę i rzuciłam go w twarz. Zaczęła się wojna. On miał jednego szlaufa a ja drugiego, po chwili byliśmy cali mokrzy . Zmęczeni położyliśmy się na trawie i zaczęliśmy o czymś gadać.. Konkretnie o bzdurach. Było tak fajnie że jakoś nagle zaczęliśmy się całować. I zasnęliśmy na podwórku, nie było nam zimno bo był to środek lata. Leżałam w jego objęciach przez cały czas. Kiedy się obudziliśmy Tomek zabrał swoje rzeczy , po czym dał mi buziaka na pożegnanie. To było takie słodkie. Ale musiałam się dowiedzieć jak tam poszło Basi z Wojtusiem. Kiedy było około godziny 21:00, dzwoniłam do niej chyba z dziesięć razy ,ale nie odbierała, wiec postanowiłam że wezmę prysznic. ~AfroLalka.

ROZDZIAŁ 3

Usłyszałam dzwonek do drzwi , szybko podeszłam i odebrałam zamówienie płacąc kartą kredytową. Kiedy zamykałam drzwi powoli się odwracając żeby nie wywalić jedzenia poczułam jak ktoś szybko zabiera od mnie wszystko i całuje w usta. 
-Hej Tomuś już wstałeś ? – Spytałam grzecznie bo nie chciałam na razie używać słowa „Kochanie”
-Tak Madziu, nie mogłem już spać , źle się czułem. – Czyli to prawda, ja z nim jestem? Nie wiem po prostu jak mam okazać szczęście! Najważniejsze jest to że jednak jesteśmy razem .
-Zamówiłam nam sushi bo myślałam że będziecie głodni. – Powiedziałam uśmiechając się szeroko .
-Super! Idę obudzić chłopaków – Powiedział całując mnie w policzek i idąc szukać chłopaków po domu. Pierwszy przyszedł Wojtuś , cały zaspany. Podszedł do Basi i zaczął ją namiętnie całować w usta. To wyglądało tak słooodko . Wzięli sobie po porcji jedzenia i poszli do salonu na kanapę aby zostali sami.
Kiedy już Tomek zawołał wszystkich chłopaków szybko zabrali się do jedzenia. Tomek powiedział że muszę z nim pogadać więc zabraliśmy się na górę . Kiedy wchodziliśmy po schodach zauważyliśmy że Basia z Wojtkiem gdzieś wychodzą.
-gdzie idziecie? - spytałam z ciekawością. Po czym zobaczyłam jak Wojtek przychodzi z kluczykami od samochodu w ręku i łapie Basie w talii, aby już wychodzić.
-Jedziemy na chwile do Wojtusia a potem, na miasto. -Wykrzyknęła wychodząc z domu.
Szybko pobiegliśmy z Tomkiem na górę i pierwszy zaczął rozmowę.
-Wiesz wczoraj, miałem cały dzień zwalony, a kiedy się pojawiłaś od razu było lepiej. - Cała zrobiłam się czerwona bo nawet nie wiem jak mu ten dzień poprawiłam skoro nic nie pamiętam.
-Wiesz… Bo ja nie chce cię zamartwiać ale wczoraj po wszystkich drinkach ucięła mi się taśma i kompletnie nic nie pamiętam, mógł byś mi powiedzieć co się wczoraj działo .~AfroLalka